czwartek, 17 października 2019

Gdy puszczają nam nerwy...

i zawodzą hamulce, a przed nami emocjonalna równia pochyła w dół, powinno nam przyjść do głowy hamowanie silnikiem, czyli rozsądkiem. Ale nie. Już za późno. Mleko się rozlało. Awantura murowana. Dlaczego tak często dochodzi do kłótni między psiarzami? Co takiego stanowi wyzwalacz awantur i podwórkowej łaciny, nawet jeśli nic poważnego się nie stało nam, naszym psom, dzieciom, ubraniom ani zakupom. Oto kilka sytuacji, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że raczej nie należy gęby do ludzi otwierać i że nieznajomym  należy schodzić z drogi, a gdy cię ktoś taki zaczepi - wiać!

środa, 9 października 2019

Atak psa na człowieka

 
 
 
Pies zaatakował człowieka. Pies odgryzł dziecku wargę. Psy zagryzły mężczyznę pilnującego składu opon. Psy zaatakowały kobietę wracającą z pracy. Groźny pies rzucił się na człowieka. Często tego typu informacjom towarzyszy skrajne nasilenie emocji związanych z sytuacją, przez które tracimy zdrowy rozsądek i zdolność oceny. Takie wydarzenia burzą krew i budzą demony. Nasze, ludzkie, swojskie demony. Od razu rozpoczyna się nagonka: na psy, na "wilczury", na amstaffy, na kundle, na psiarzy. Zapominamy, że psy to zwierzęta drapieżne i mogą być niebezpieczne. Zapominamy również, że zazwyczaj winę za takie wydarzenia ponoszą ludzie. Ale nie psiarze, hippisi ani nie właściciele amstaffów, ale bardzo konkretni właściciele tych właśnie konkretnych psów.

piątek, 23 sierpnia 2019

Klątwa czarnego psa









 
To, że pies jest czarny nastręcza kilku problemów natury praktycznej, żeby nie powiedzieć praktycznej. Pies taki gorzej znosi nasłonecznienie, bo jego sierść bardziej się nagrzewa. Jest słabo widoczny, a właściwie w ogóle niewidoczny po zmroku. Bardzo trudno zrobić mu dobre zdjęcie z odpowiednim kontrastem, zwłaszcza jeśli nie jest się zawodowcem ani pasjonatem fotografii. Jednak jest jeszcze jeden aspekt, którego dotąd nie rozważałam, ale gdy się bardziej temu przyjrzeć, zjawisko jest dość powszechne. Otóż ludzie bardziej się boją czarnych psów. Bardziej niż kremowych, bardziej niż białych, rudych czy czekoladowych. I zdecydowanie bardziej niż łaciatych. Czemu tak się dzieje? Jaka jest etymologia tego zjawiska?