środa, 4 grudnia 2019

Czy szkolenie psa jest łatwe?

 
 
 
Za każdym razem, gdy wracam do książek o wychowaniu psów albo do moich notatek ze szkolenia, albo do porad behawiorystów z Internetu, odnoszę wrażenie, że szkolenie psa jest strasznie łatwe. Wprawdzie niektóre pozycje uczciwie przestrzegają przed masą obowiązków i odpowiedzialnością, ale gdy już się zdecydujemy na upiorne wstawanie na poranne siusiu, to reszta wydaje się łatwa. Wystarczy szkolić psa oraz przestrzegać wszystkich reguł, co też jest łatwe, a świat stanie się piękniejszy z naszym wspaniale wyszkolonym psem.  Można wprawdzie pomarudzić, że jednak dobrze byłoby, aby człowiek miał w tym kierunku predyspozycje, ale wiemy, że każdy sądzi, że takie predyspozycje ma. Przeciętny początkujący właściciel psa znajduje więc w tym wszystkim prawie idylliczny obraz życia z psem, który nawet jeśli ma problemy, to wynikają one z głównie ludzkiego zachowania, więc można je szybciej lub wolniej pokonać.

poniedziałek, 28 października 2019

OJeeeeeezus!!!


 „Nie wymawiaj imienia Pana Boga swego nadaremno”, chciałoby się powiedzieć, ale zazwyczaj z nerwów nic nie mówię i odchodzę w siną dal. Nie ma tu czego tłumaczyć. Ani komu. Ale jeśli to czyta ktoś, kto „ojezusuje” pod nosem, to niechaj wyciągnie wnioski i zaprzestanie to czynić!

czwartek, 17 października 2019

Gdy puszczają nam nerwy...

 
 
 

i zawodzą hamulce, a przed nami emocjonalna równia pochyła w dół, powinno nam przyjść do głowy hamowanie silnikiem, czyli rozsądkiem. Ale nie. Już za późno. Mleko się rozlało. Awantura murowana. Dlaczego tak często dochodzi do kłótni między psiarzami? Co takiego stanowi wyzwalacz awantur i podwórkowej łaciny, nawet jeśli nic poważnego się nie stało nam, naszym psom, dzieciom, ubraniom ani zakupom. Oto kilka sytuacji, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że raczej nie należy gęby do ludzi otwierać i że nieznajomym  należy schodzić z drogi, a gdy cię ktoś taki zaczepi - wiać!

środa, 9 października 2019

Atak psa na człowieka

 
 
 
Pies zaatakował człowieka. Pies odgryzł dziecku wargę. Psy zagryzły mężczyznę pilnującego składu opon. Psy zaatakowały kobietę wracającą z pracy. Groźny pies rzucił się na człowieka. Często tego typu informacjom towarzyszy skrajne nasilenie emocji związanych z sytuacją, przez które tracimy zdrowy rozsądek i zdolność oceny. Takie wydarzenia burzą krew i budzą demony. Nasze, ludzkie, swojskie demony. Od razu rozpoczyna się nagonka: na psy, na "wilczury", na amstaffy, na kundle, na psiarzy. Zapominamy, że psy to zwierzęta drapieżne i mogą być niebezpieczne. Zapominamy również, że zazwyczaj winę za takie wydarzenia ponoszą ludzie. Ale nie psiarze, hippisi ani nie właściciele amstaffów, ale bardzo konkretni właściciele tych właśnie konkretnych psów.

piątek, 23 sierpnia 2019

Klątwa czarnego psa









 
To, że pies jest czarny nastręcza kilku problemów natury technicznej, żeby nie powiedzieć praktycznej. Pies taki gorzej znosi nasłonecznienie, bo jego sierść bardziej się nagrzewa. Jest słabo widoczny, a właściwie w ogóle niewidoczny po zmroku. Bardzo trudno zrobić mu dobre zdjęcie z odpowiednim kontrastem, zwłaszcza jeśli nie jest się zawodowcem ani pasjonatem fotografii. Jednak jest jeszcze jeden aspekt, którego dotąd nie rozważałam, ale gdy się bardziej temu przyjrzeć, zjawisko jest dość powszechne. Otóż ludzie bardziej się boją czarnych psów. Bardziej niż kremowych, bardziej niż białych, rudych czy czekoladowych. I zdecydowanie bardziej niż łaciatych. Czemu tak się dzieje? Jaka jest etymologia tego zjawiska?

Agresja łowcza

    Agresja psów ma wiele przyczyn, począwszy od niewłaściwej socjalizacji, złych doświadczeń, przez lęki, obronę terytorium,...

Najchętniej czytane